Nasz domek na obrzeżach Rzeszowa

W przeciwieństwie do mojego męża wychowałam się na wsi, co utrudniało mi później normalnie mieszkanie w mieście. Dobrze czułam się studiując tam albo korzystając z różnych form rozrywki od czasu do czasu, ale im dłużej mieszkałam w bloku, tym bardziej było mi z tym źle. W końcu rodzina to zauważyła.

Sprzedać mieszkanie i kupić dom?

domy na sprzedaż rzeszówMąż razem z córką rzucili hasło, że moglibyśmy pomyśleć o przeprowadzce z centrum miasta. Można by sprzedać mieszkanie i kupić dom, w Rzeszowie, ale gdzieś na obrzeżach. Mimo wszystko trzymała nas tu praca i córki szkoła, ale już samo przeprowadzenie się do domu, byłoby dla mnie czymś wielkim. Zaczęłam przeglądać ogłoszenia w Internecie domy na sprzedaż rzeszów, tak trochę nie dowierzając. Każda wcześniejsza rozmowa na temat przeprowadzki kończyła się konkluzją, że korzystniej będzie zostać w mieszkaniu. A tu nagle szukam domu! Musiałam zapytać męża, skąd taka zmiana postawy, a on odparł na to, że bał się mieszkać w domu, bo to obowiązki jak odśnieżanie czy palenie w piecu, ale pogadał z paroma ludźmi, którzy powiedzieli mu, że to wcale nie jest takie uciążliwe jak kilkadziesiąt lat temu. Do domu kupuje się piece, która mają swoje ustawienia, a główne drogi odśnieżają pługi. Myślę, że mojemu mężowi został w głowie wizerunek domu sprzed trzydziestu lat. Na szczęście zorientował się, że technika poszła daleko do przodu i w domach można żyć tak samo bezproblemowo jak w mieszkaniu, i dodatkowo są plusy w postaci spokoju i metrażu.

Gdy przegadaliśmy te wszystkie kwestie, znalazłam ogłoszenie, które mnie bardzo zainteresowało. Podzieliłam się odkryciem z rodziną, a dwa miesiące później pakowaliśmy się do przeprowadzki. Nie sądziłam, że moje marzenie może się ziścić tak nagle. Nic tego nie zapowiadało, a tu proszę, taka wspaniała niespodzianka!