Uciążliwi klienci taksówek

Pracuję na taksówce od kilku lat. Przysięgam, że nie zdarzył mi się jeszcze ani jeden miesiąc, a może nawet i tydzień, bez awanturującego się klienta. Bardzo lubię kontakt z ludźmi, czerpię z niego pozytywną energię i staram się nią zarażać kolejne osoby.

Niezawodny taksometr Cezar

cezar taxometrNiestety,  niektórzy zawsze znajdą powód do kłótni, lub próbują targować się, chociaż informacja o cenie przejazdu jest umieszczona w moim aucie w dobrze widocznym miejscu. W zeszły piątek, miałem wyjątkowo spokojny dzień, jak na początek weekendu. Miałem dobre przeczucie, że to się szybko zmieni i nie myliłem się. Mój pierwszy wieczorny kurs był do klubu nocnego. Ten adres zwykle zwiastował kłopoty. Pod klubem czekały na mnie dwie kobiety, od których było czuć wyraźnie woń alkoholu. Sama podróż minęła spokojnie, jednak kiedy przyszedł czas uregulowania rachunku, jedna z kobiet zaczęła się ze mną kłócić, że kwota za przejazd jest zbyt wysoka, że na pewno mam zepsuty taksometr. Padł też nieśmiertelny argument, że kiedy jechała inną taksówką, to zapłaciła za taki sam kurs o kilka złotych mniej. Byłem pewny, że mój sprzęt działa bez zarzutu, niedawno zamontowałem w wozie nowy cezar taxometr. Jest to elektroniczne urządzenie, które liczy przebytą drogę, a także czas, w jakim została ona pokonana i czas oczekiwania na klienta. Według tych dwóch jednostek, taksometr wylicza należną opłatę za przejazd, zgodnie z taryfą przewoźnika. Podłącza się go do prędkościomierza auta, z którego pobiera informacje na temat przebytej drogi.

Kiedy nie ustępowałem, padła pod moim adresem groźba, że panie zadzwonią do centrali i oskarżą mnie o napaść i nieobyczajne zachowanie, wskazałem więc na kamerę zamontowaną dla mojego bezpieczeństwa. To poskutkowało, panie od razu uregulowały należność i szybko opuściły mój pojazd.